Bennuan

27 grudnia 2008 o 13:21:22 - poziom 0 - Kotvorkovo, Osobiste

Dawno nie zabierałam ze sobą Kotvora w podróże, ale tym razem oboje wyjeżdżaliśmy na dość długo, więc nie można było zostawić kota samego. Całą drogę odbyliśmy bardzo spokojnie, nawet w autobusie, który potwornie trząsł, się nie wydzierał.
Nie wiem, czy pamięta, że już tu kiedyś był, ale na początku był taki przestraszony, że chował się po wszystkich kątach i udawał, że go nie ma.
Najbardziej boi się mojej mamy. Ona wydaje różne dziwne dźwięki, do których nie jest przyzwyczajony. Szybciej zaakceptował mojego brata.

Bawi mnie obserwować jak się tu porusza. W domu normalnie chodzi, biega, wariuje, ale tutaj się czai, czołga, skrada...
Najodważniejszy jest w nocy. Urządza sobie prawdziwe polowania na myszy. Jedną złapał na pewno. Niestety nie udało mi się obudzić brata na tyle szybko, żeby mu ją zabrał i nie wiemy, co z nią zrobił. Albo ją zjadł, albo gdzieś schował.
Ktoś wie, w jaki sposób koty zjadają myszy?

09 listopada 2007 o 03:25:57 - poziom 1 - Kotvorkovo, Osobiste

Nikt i nic nie potrafi budzić tak, jak mój kot, kiedy wąsami łaskocze mnie po twarzy. Tak leciutko, delikatnie a zarazem tak skutecznie...
Szkoda tylko, że nie da się go ustawić na jakąś konkretną godzinę.

29 września 2007 o 23:40:32 - poziom 1 - Kotvorkovo

MiniBlog:

26 grudnia 2008 o 23:39:08

Co ja zrobiłam takiego strasznego, że mnie skazano na słuchanie kolęd w stylu disco-polo?

20 listopada 2008 o 01:42:17

Ale nie obiecuję, że na długo. Takie obietnice nigdy u mnie nie działały. Jest kilka rzeczy, które chciała bym napisać, zdjęć, które chciała bym pokazać. Wszystko inne pozostaje niewiadomą.

19 grudnia 2007 o 09:41:40

...mi internet. Czuję się, jakby wepchnięto mnie do szuflady i zamknięto na klucz. Jest mi źle :/

15 grudnia 2007 o 20:11:01

Herbatę można pić na wiele sposobów. Np. z czytryną, z mlekiem...
A można też z Pepsi. Ja nie próbowałam wprawdzie tej kombinacji i tym oto wpisem pozdrawiam wojchana i objecuję, że więcej nie będę się śmiała ;P

13 grudnia 2007 o 16:06:16

Zepsuł mi się mój DSC-W70.
(Nawet nie mój, bo oficjalnie należy on do wojchana, ale ostatnio go sobie przywłaszczyłam.)
Pęknął mu wyświetlacz - w środku. Nie wiem jak ani dlaczego. I smutno mi, bo akurat zaczęłam się z nim przyjaźnić.

Linki: